Piątka dla zwierząt – mówimy NIE!

 

<< powrót

 

W dniu dzisiejszym Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza skierowała pismo o poniższej treści do Posłów i Senatorów z Warmii i Mazur:

Zarząd Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej wyraża swój zdecydowany sprzeciw wobec przyjętej do rozpatrzenia przez Senat, uchwalonej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na 17. posiedzeniu w dniu 18 września 2020 r., ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw.

Zdaniem Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej procedowany akt prawny jest zamachem na polskie rolnictwo. Samorząd rolniczy jest zdumiony faktem, iż tak ważna kwestia, jaką jest sytuacja na polskich rynkach rolnych, stanowiąca o bezpieczeństwie żywnościowym kraju jest procedowana bez konsultacji i bez uwzględnienia zdania w tym zakresie producentów żywności, czyli rolników.

Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza kategorycznie sprzeciwia się zakazowi uboju rytualnego. Należy zauważyć, że planowany zakaz nie dotknie tylko producentów zwierząt rzeźnych, ale wielu innych gałęzi gospodarki. Począwszy od rolników- producentów paszy dla zwierząt, poprzez firmy transportowe, przemysł przetwórczy, czy sektor bankowy udzielający producentom rolnym kredytów na rozwój gospodarstw związany z produkcją. Transportowy sektor gospodarki, który ucierpi wskutek wprowadzenia ustawy to nie tylko przewoźnicy zwierząt rzeźnych, ale także firmy dostarczające hodowcom zwierząt środki produkcji, czy też przewożący gotowy produkt na rynek innych krajów UE i poza Unię. O skali problemu świadczy przede wszystkim eksport polskiego mięsa pozyskanego wskutek uboju rytualnego w 2019 roku tj. 114,7 tys. ton mięsa wołowego i 855,7 tys. ton mięsa drobiowego. Stanowiło to odpowiednio w skali kraju aż 30% eksportu wołowiny i 58% eksportu mięsa drobiowego. Musicie Państwo zauważyć, że producenci rolni pozbawieni z dnia na dzień tak znaczącej części rynku zbytu zaczną borykać się z problemami nadprodukcji, a tym samym utraty płynności finansowej. Tym samym wiele gospodarstw zostanie doprowadzonych do bankructwa. Czy Polska może pozwolić sobie na oddanie tak znacznej części dochodów z eksportu mięsa innym krajom  np. Ukrainie, w których nie ma zakazu uboju rytualnego? Należy wspomnieć, że w związku z zakazem wiele osób, nie tylko rolników, ale też z sektorów okołorolniczych utraci pracę, co pogłębi dodatkowo i tak już słabą sytuację ekonomiczno-społeczną obywateli Polski spowodowaną sytuacją związaną z występowaniem COVID-19. Każda utrata stanowiska pracy to zwiększenie ubóstwa, ale też zmniejszenie wpływów do budżetu państwa, choćby ze składek czy podatków płaconych przez pracodawców i pracowników. Czy naprawdę polska gospodarka w dobie pandemii może sobie pozwolić na niepotrzebne problemy w kluczowych sektorach gospodarki?

Samorząd rolniczy Warmii i Mazur, mimo że w naszym województwie funkcjonuje tylko 6 ferm zwierząt futerkowych, zgłasza też stanowczy protest w stosunku do zakazu chowu i hodowli zwierząt futerkowych. Likwidacja hodowli zwierząt futerkowych wpłynie także w ogromnym stopniu na sektor drobiarski i wołowiny, gdyż te zwierzęta zużywały około 700 tys. ton produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, pochodzących również od tych dwóch gatunków zwierząt hodowlanych, których hodowcy ucierpią już wskutek zakazu uboju rytualnego. Czy i w czyim imieniu Rząd Polski ma zamiar wykończyć kolejne dwa sektory polskiego rolnictwa, oprócz produkcji świń, której rentowność wisi na włosku wskutek nieudolnych prób zapobieżenia rozprzestrzeniania się ASF w kraju? Zakaz hodowli zwierząt futerkowych spowoduje wejście na polski rynek zachodnich firm utylizujących resztki poubojowe. To kolejny ukłon w stronę zagranicznej gospodarki. Zatem naszym zdaniem takie działanie można śmiało sprowadzić do rangi zamachu na polski rynek rolno-spożywczy, który i tak już wskutek pandemii, czy problemu walki z ASF jest osłabiony. Tak samo jak w przypadku producentów wołowiny i drobiu opisanych wcześniej w niniejszym piśmie, rolnicy branży futerkowej również poczynili nakłady finansowe na rozwój swojej działalności, niejednokrotnie się zadłużając. Tak jak w przypadku innych gałęzi produkcji – nie tylko w rolnictwie – przymusowa zmiana kierunku produkcji w ciągu roku w wielu przypadkach będzie stanowiła o utracie płynności finansowej, a tym samym upadku przedsiębiorstw i rodzinnych gospodarstw. Pogłębi to z pewnością problemy naszej gospodarki, nie wspominając o ludzkiej tragedii wielu producentów i ich rodzin. Zmiana profilu produkcji zawsze wymaga dłuższego okresu czasu i aby była efektywna musi być przeprowadzana w sposób przemyślany i stopniowy. Dlaczego zatem partia rządząca w Polsce mówiąc o rozwoju gospodarki, nie daje szansy na łagodne zmiany producentom rolnym? Producentom, którzy gospodarują w swoich przedsiębiorstwach jak wytrawni menadżerowie na europejskim czy światowym poziomie. Wyrażamy głęboki niepokój, ponieważ jest to jawne dążenie do likwidacji jednej z produkcji zwierzęcych w Polsce. Jaki rodzaj produkcji rolnej zostanie następną ofiarą po branży futerkowej? Trzeba tutaj także zaznaczyć, że tak jak na całym świecie, w Polsce również cenimy i chętnie wykorzystujemy w codziennym życiu wyroby galanterii skórzanej. Czy Państwo nosicie wygodne skórzane buty, paski czy portfele, torebki oraz aktówki? Czy używacie Państwo kosmetyków testowanych na zwierzętach? Czy w Waszych samochodach nie ma przypadkiem skórzanej tapicerki a w domach skórzanych kompletów wypoczynkowych? Czy zatem używając powyższych produktów ulegacie żądaniom pseudoekologów, aby nie nosić czy nie używać takich wyrobów?

Kolejną kwestią, z którą Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza się nie zgadza i przeciwko której wielokrotnie występowała jest propozycja nadania organizacjom pseudoekologicznym szerokich kompetencji. Zdaniem Izby nie może być mowy o tym, aby osoby po kilkudniowym szkoleniu miały wiedzę i kompetencje oceniania warunków utrzymania oraz zdrowotności zwierząt. Należy zauważyć, że jedynym kompetentnym organem administracji do oceny w/w zagadnień związanych z chowem i hodowlą zwierząt jest Państwowa Inspekcja Weterynaryjna. I tylko Inspektorzy Weterynarii posiadający odpowiednią wiedzę oraz doświadczenie, w asyście policji powinni mieć kompetencje do wstępu do gospodarstw i oceny szeroko pojętego dobrostanu zwierząt. Dlatego (o co wielokrotnie występowaliśmy) należy wzmocnić kadrowo i finansowo inspektoraty weterynaryjne. Nie należy również zapominać o obowiązkowym obciążeniu kosztami nieuzasadnionej interwencji organizacji pseudoekologicznych. Mówiąc o dobrostanie zwierząt nie należy zapominać, że są też gatunki oraz rasy zwierząt, które od wieki wieków były utrzymywane na wolnym wybiegu, bez budynków gospodarskich. Są to zwierzęta zwykle przyzwyczajone i posiadające odpowiednie cechy eksterieru odpowiadające warunkom atmosferycznym i środowiskowym w jakich przebiega ich wzrost i rozwój. Proponowane w ustawie obowiązkowe zapewnienie budynków takim zwierzętom stanowi poważny problem dla hodowców, który nie ma nic wspólnego z polepszaniem dobrostanu tych zwierząt. Każdy doświadczony i posiadający wiedzę zootechnik oraz lekarz weterynarii to potwierdzi. Zdaniem Zarządu W-MIR narzucanie kolejnych obowiązków wobec rolników jest niezrozumiałe i nie do przyjęcia, co więcej prowadzi do niepotrzebnych kosztów, bez ich logicznego i ekonomicznego uzasadnienia.

Apelujemy do Państwa jako osób reprezentujących wszystkich mieszkańców województwa warmińsko-mazurskiego, w tym producentów rolnych, o rozwagę i wzięcie pod uwagę wszystkich przedstawionych przez nas argumentów, a także skutków wprowadzenia procedowanej nowelizacji ustawy. To Państwo zostaliście wybrani – również głosami rolników, to Państwo jesteście naszym głosem w Sejmie i Senacie RP, a więc Państwa głos musi być starannie  przemyślany oraz dający wyraz troski nie tylko o swoje prywatne dobro, ale przede wszystkim o losy społeczeństwa jako producentów oraz konsumentów. Dbałość o swoich wyborców powinniście Państwo wyrażać troszcząc się  o polską gospodarkę, której kondycji w/w projekt w znaczącym stopniu zagraża, jak wynika to z naszego pisma oraz wielu pism skierowanych do Sejmu i Senatu RP przez inne instytucje branżowe w trakcie konsultacji projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw.

Jednocześnie tą drogą przesyłamy serdeczne podziękowania wraz z wyrazami szacunku i uznania Posłankom i Posłom na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej: Urszuli Pasławskiej, Jerzemu Małeckiemu i Zbigniewowi Ziejewskiemu, którzy w tej niezwykle trudnej sytuacji mieli odwagę  stanąć po stronie rolników. Dziękujemy również Posłom: Wojciechowi Maksymowiczowi i Michałowi Wypijowi, za wstrzymanie się od głosu, z nadzieją, że podczas kolejnego głosowania weprzecie właśnie nas – producentów rolnych.

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *